wtorek, 25 września 2018
wtorek, 02 stycznia 2018 15:28   
JAK CIA SZPIEGOWAŁA PRONIT Cz. III

- Trochę przygotowywano się do wyboru odpowiednich miejsc dla stanowisk A / A, a w drugiej połowie 1959 grupa oficerów nadzorowała teren wokół fabryki – czytamy w kolejnym odtajnionym raporcie Centralnej Agencji Wywiadowczej. „Pronit” bez tajemnic – tak można zinterpretować odtajnione raporty amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej dotyczące naszego zakładu.

 

 

Jak powszechnie wiadomo produkcja Zakładów Tworzyw Sztucznych „Pronit” S.A w dużej mierze była utajniona. Nawet pracownicy zakładu do końca nie wiedzieli co było wytwarzane na poszczególnych wydziałach. Nie było to jednak tajemnicą dla imperialistycznej wówczas i złowrogiej Centralnej Agencji Wywiadowczej. Nie tylko wiedzieli co produkuje np. wydział G, czy L ale znali także plany dotyczącej ewentualnej przyszłościowej produkcji.

- Wydział D, (amonowo-saletrzane), gdzie była początkowo i jest kontynuowana produkcja nitrogliceryny, ma się rozpocząć w 1962 r., produkując materiały wybuchowe dla celów wydobywczych. To najnowocześniejsza część fabryki – czytamy w jednym z odtajnionych raportów Centralnej Agencji Wywiadowczej. A co produkowane na wydziale G?

- Wydział G, gdzie głównym produktem jest nitroceluloza. W nowej części tego wydziału teraz produkuje się eter do celów medycznych (10a), a wydział ma własną elektrownię. I tak każdy wydział zakładu był dokładnie spenetrowany. To co czasami nie wiedzieli sami pracownicy „Pronitu” to doskonale znali amerykańscy wywiadowcy.

- Brama nr 2 do stacji Jedlnia Kościelna. Brama nr 3 na drodze do Tadeuszowi. Brama nr 4 na drodze do Bełczączki – tak z kolei opisywane były bramy wjazdowe i wyjazdowe Pronitu”.

- Wydział L, wytwarzanie amunicji sportowej. Wydział drzewny, przechowywanie drewna i innych materiałów do produkcji. Wydział V, zespół magazynów składowania wyposażenia do laboratoriów i warsztatów, które, z wyjątkiem sekcji wysyłkowej, nie są w pełni wykorzystywane – czytamy w dalszej części raportu.

Wręcz mało prawdopodobne jest, aby takie materiały opisujące pionkowską fabrykę mogły być opisane przez kogoś z zewnętrz. Co prawda w części można było opierać się na opracowaniach przedwojennych ale wiele nowych technologii i produkcji wprowadzano a latach pięćdziesiątych, czy sześćdziesiątych. I te są opisane czasami, wręcz z zegarmistrzowską dokładnością jak również przedstawiona jest bieżąca sytuacja zakładu.

- Trochę się też przygotowywano do wyboru odpowiednich miejsc dla stanowisk A / A, a w drugiej połowie 1959 i na początku 1960 r. grupa oficerów nadzorowała teren wokół fabryki. W jednym z nich przebywali przez tydzień i przeprowadzono pewne niwelowanie terenu, około 5 km. na wschód od zakładów Pronit – czytamy z kolei w innym raporcie.

Z kolei ogólny opis i będący jednocześnie wstępem do szczegółowych informacji przedstawia się następująco: - - Zakład chemiczny znany jako "Pronit" Pionki-Kozienice, dość stara fabryka, znajduje się na linii kolejowej Pionki-Radom, pod Pionkami. Należy do polskiej grupy zbrojeniowej i produkuje materiały wybuchowe takie jak nitrogliceryna, nitroceluloza, dynamit, proch strzelniczy itp., oprócz produkcji cywilnej – czytamy w jednym z prologów odtajnionego raportu.

(r.f.)

 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster