wtorek, 25 września 2018
środa, 29 listopada 2017 15:31   
JAK CIA SZPIEGOWAŁA PRONIT

Odtajnione zostały niektóre materiały szpiegowskie amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej dotyczącej Zakładów Tworzyw Sztucznych „Pronit”. Już ze wstępnej analizy wynika, że Centralna Agencja Wywiadowcza posiadała dobre informacje dotyczące „Pronitu”. Znali rozkład budynków, skład chemiczny produkowanych wyrobów liczbę pracowników na poszczególnych wydziałach, czy też zabezpieczenie zakładu na wypadek ataku lotniczego.

 

 

Co o „Pronicie” wiedziała amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza? Śmiało można powiedzieć, że prawie wszystko. Z odtajnionych dokumentów z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wynika, że agenci działający na rzecz Centralnej Agencji Wywiadowczej doskonale rozpracowali nasz miejscowy zakład zbrojeniowy.

Na podstawie odtajnionego dokumentu z 1962 roku wynika między innymi, że na wydziale PA zatrudnionych było około ośmiuset pracowników i znajdowało się tam około pięćdziesięciu różnych obiektów budowlanych. Kierownikiem, był Kucharski (imię zamazane), który pod koniec 1961 roku był między innymi na szkoleniu w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Na wydziale produkowana była między innymi nitroceluloza, która trafiała do fabryki w Krajowicach.

Kolejny wydział, który był doskonale rozpracowany przez amerykańskich szpiegów to PG. Podali, że pracowało tam wówczas około siedmiuset pracowników a na wydziale znajdowało się blisko osiemdziesiąt budynków i wiele rożnych instalacji chemicznych. Ponadto w raporcie możemy przeczytać, że produkowana w „Pronicie” nitroceluloza była sprzedawana pod nawami „Nil”, „Wisła” oraz „Wołga”.

 

Agenci rozpracowali także wszystkie bramy zarówno drogowe jak i kolejowe łącznie z ich numerami, które prowadziły do zakładu. I tak brama na wysokości Jedlnia Kościelna to brama Nr 2 a brama w rejonie Tadeuszowa to brama Nr 3.

Z mniej do rej pory znanych informacji wynika, że w odległości około 150 lub 200 metrów od dworca kolejowego Pionki Zachodnie PKP powinien znajdować się schron przeciwatomowy. Podana w raporcie lokalizacja jest bardziej niż interesująca…

Z kolei w latach pięćdziesiątych w odległości około pięciu kilometrów od zakładu planowano wybudować osiedle dla żołnierzy, którzy mieli ochraniać fabrykę. Z danych lokalizacyjnych wynika, że to tereny w pobliżu Suskowoli.

Centralna Agencja Wywiadowcza zdobyła również plany zakładu na wypadek ataku lotniczego. Informowano również, że na potrzeby mobilizacji w „Pronicie” może pracować około dziesięciu tysięcy pracowników a do bezpośredniej obrony dyrekcja wytypowała dwa i pół tysiąca osób. Równocześnie agenci informowali, że w 1961 roku „Pronit” zakupił w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich patenty na produkcję nowych prochów. Rozpracowana została również linia zasilania energetycznego. Agenci podawali, że linia 110 KV łączy się prawdopodobnie ze Starachowicami.

Każdy wydział ówczesnych Zakładów Chemicznych „Pronit” był doskonale rozpracowany łącznie z lokalizacją i wymiarami niemalże każdego obiektu. Wszystko, co dla przeciętnego pracownika, czy też mieszkańca Pionek związane z „Pronitem” było „tajne przez poufne” to dla amerykańskich wywiadowców nie miało żadnych tajemnic.

Mało prawdopodobne jest, aby tak dokładne dane można było opracować z zewnątrz. Niewykluczone, że Centralna Agencja Wywiadowcza wewnątrz „Pronitu” posiadała swojego agenta lub agentów, którzy o sobie nie wiedzieli. Niemalże mityczny Jack Strong, czyli Ryszard Kukliński z CIA rozpoczął współpracę dopiero w 1970 roku. Tylko kto w Pionkach był tym Strongiem?

Na pewno odtajnione dokumenty Centralnej Agencji Wywiadowczej mogą być dodatkowym źródłem informacji o Zakładach Tworzyw Sztucznych „Pronit” i przyczynkiem do kolejnych badań historycznych.

ROMAN FIDO

 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster